- 🏠 Strona główna
- ✈️ Wszystkie kierunki
- Wyspy Kanaryjskie
- Atrakcje w Puerto de la Cruz na Teneryfie
6 stycznia 2026
Atrakcje w Puerto de la Cruz na Teneryfie

Spis treści
- Loro Parque
- Baseny Lago Martiánez
- Ogród orchidei – Jardín Sitio Litre
- Szlak do Mirador de Los Roques
- Stare Miasto i promenada
- Punta Brava
- Restaurante Marlin
- Schody Agaty Christie
- Punkt widokowy Mirador La Paz
- Plaże w Puerto de la Cruz
- Jardín Botánico
- Szlak Rambla De Castro
- Muzeum Rybaka – Museo Del Pescador
- Andana Beach Club
Puerto de la Cruz to urokliwy kurort położony w północnej części Teneryfy. Dziennie setki turystów przybywają tu tłumnie z odległych części wyspy do popularnego ogrodu zoologicznego Loro Parque. Niestety wielu z nich to jednodniowi goście, którzy szybko wracają do siebie. A Puerto de la Cruz ma do zaoferowania o wiele więcej. W tym wpisie przedstawiam atrakcje i miejsca, które moim zdaniem warto odwiedzić w Puerto.
Początki Puerto de la Cruz sięgają prekolonialnych czasów. Teren ten był zamieszkiwany przez Guanczów – rdzennych mieszkańców wyspy. Po hiszpańskiej kolonizacji w XV wieku miasto zaczęło się rozwijać jako ważny port handlowy, a od XIX wieku, dzięki swojemu łagodnemu klimatowi, zyskało na popularności jako kurort turystyczny i do dziś zachwyca kolonialną architekturą oraz bujną, subtropikalną roślinnością.

Oto zestawienie najciekawszych atrakcji, które warto odwiedzić w Puerto de la Cruz:
Loro Parque
Skoro już wywołałam Loro Parque, to pozwolę sobie od niego zacząć. To sporych rozmiarów zoo, które regularnie wygrywa rankingi na najlepsze na świecie. Wszystko zaczęło się od kolekcji papug, sama nazwa parku „Loro” oznacza „papugę” po hiszpańsku. Dziś poza imponującą kolekcją różnych gatunków ptaków, zoo zamieszkują też inne zwierzęta np. lamparty, tygrysy, szympansy czy kapibary.




Cały park robi ogromne wrażenie dbałością o detale – np. pingwiny mieszkają w ogromnym pawilonie, w którym codziennie pada prawdziwy śnieg. Przechodząc pomiędzy wybiegami, poruszamy się alejkami bujnie porośniętymi roślinnością. Są też nawet miejsca, gdzie można przejść przez wybieg dla papug, w którym można podziwiać je bez krat. A najbardziej podobał mi się pawilon z meduzami, które dryfowały w wielkich, oświetlonych akwariach. Na terenie parku znajduje się sporo barów i restauracji, jest więc się gdzie posilić i zregenerować siły.




Zoo jest też znane z pokazów orek, delfinów i uchatek kalifornijskich. Przyznam, że miałam co do tego spore wątpliwości i kiedyś skreśliło to moją chęć na odwiedzanie tego miejsca. Jednak podczas ostatniej wizyty na Teneryfie poczytałam więcej i dowiedziałam się, jak ogromny wkład ma ten park w ratowanie zagrożonych wyginięciem gatunków papug na świecie.
Ptaki są tutaj objęte opieką, rozmnażane, a następnie wypuszczane na wolność w naturalnym dla siebie terenie. W ten sposób udało im się znacząco zwiększyć populację Ary błękitnej, która z zaledwie 22 osobników liczy teraz ponad 1 200 na wolności w Brazylii. Podobnie z papużką maskareńską, która z poziomu zaledwie 12 sztuk na Mauritiusie wzrosła do ponad 500.

Fundacja Loro Parque działa też charytatywnie, przekazując całość zarobków z darowizn na projekty ochrony przyrody, a także organizuje lokalne akcje mające na celu ochronę gatunków wolnożyjących w oceanie. Ostateczną ocenę kwestii etycznych i decyzję co do wizyty w parku pozostawiam Wam, ja jednak tym razem się zdecydowałam i bardzo polecam, ponieważ było to naprawdę świetne doświadczenie.
Nam obejście całego zoo zajęło 3 godziny, ale mieliśmy dosyć szybkie tempo. Park jest ogromny, więc niektórzy z pewnością będą mogli tam spędzić nawet cały dzień.
Wstęp: 42 € dorośli, 30 € dzieci.
Z centrum Puerto de la Cruz kursuje "kolejka", którą można bezpłatnie dojechać do parku.


Baseny Lago Martiánez
Lago Martiánez to kompleks basenów, który znacznie różni się od typowych aquaparków. Obiekt został zaprojektowany z udziałem słynnego kanaryjskiego artysty Césara Manrique, który znany jest z łączenia nowoczesnych form wyrazu z elementami naturalnego krajobrazu.

Artysta wkomponował siedem basenów wypełnionych morską wodą bezpośrednio w wulkaniczne nabrzeże, jednocześnie tworząc oryginalne, jasne podłoże stanowiące kontrast dla ciemnych skał. Całość otoczona jest palmami i białymi murkami, a w wodzie i na lądzie rozmieszczone są nowoczesne rzeźby, które poruszają się na wietrze.


Największy zbiornik, zwany „El Lago”, posiada na środku wyspę z restauracją, a pod poziomem wody znajduje się... kasyno. To świetne miejsce, żeby odpocząć od silnych fal oceanu w bezpiecznych, kontrolowanych warunkach.
Wstęp: 7 € dorośli, 4 € dzieci (w cenie leżak, parasol płatny dodatkowo 3 euro).

Ogród orchidei – Jardín Sitio Litre
Jardín Sitio Litre to najstarszy prywatny ogród na wyspie (ma ponad 240 lat). Jest mniejszy i bardziej kameralny niż miejski ogród botaniczny. Słynie z dużej kolekcji orchidei oraz tego, że gościł sławy takie jak Agata Christie. To idealne miejsce na kawę i chwilę spokoju w cieniu egzotycznych drzew.
Wstęp: 4,75 dorośli, 2,5 € dzieci.


Szlak do Mirador de Los Roques
Szlak do Mirador de Los Roques to przyjemna, krótka ścieżka spacerowa wzdłuż północnego wybrzeża. Prowadzi do plaży Playa de Los Roques i punktu widokowego, z którego najlepiej widać formacje skalne wystające z oceanu. Plaża jest kamienista i „dzika”, jednak warto się tu wybrać dla widoków. Trasa jest prosta, a szum rozbijających się o skały fal towarzyszy przez cały czas podczas wędrówki.


Stare Miasto i promenada
Serce miasta to wąskie uliczki z historycznymi domami, które mają charakterystyczne, drewniane balkony. Warto zajrzeć na Plaza del Charco, gdzie toczy się życie towarzyskie, a potem przejść się wzdłuż oceanu promenadą San Telmo. Po drodze miniesz mały kościółek i masę knajpek z widokiem na wodę.





Punta Brava
Punta Brava to niezwykle ciasna i kolorowa dzielnica zbudowana na cyplu skalnym tuż przy Loro Parque. Domy stoją tu tak blisko oceanu, że przy dużych falach woda niemal zagląda do okien.



Wąskie uliczki prowadzą do punktów widokowych, z których polecam podziwiać szalejące fale – nasz ulubiony to Charcones Punta Brava. Gdy morze jest wzburzone, robi się tutaj prawdziwy spektakl. Nazwa wskazuje, że są tutaj baseny naturalne i faktycznie, widziałam drabinki prowadzące do wody, jednak będąc tutaj kilka razy, zawsze woda jest tak silna i nieobliczalna, że nie wyobrażam sobie, aby ktoś się tu kąpał.

Surowy charakter wybrzeża całkowicie zmienia się jednak, gdy wejdziemy głębiej w labirynt zabudowań. Kolorowe domki skrywają gdzieniegdzie bary i restauracje, co tworzy unikalny, niemal wioskowy klimat w środku miasta.

Restaurante Marlin
Marlin to jedna z lokalnych restauracji w dzielnicy Punta Brava. Położona jest między domkami i ma niewielki taras, z którego roztacza się widok na ocean i wystające z niego skały. Można więc zamówić jedzenie i siedzieć na tarasie podziwiając szalejące fale. Oczywiście, jeśli nie przeszkadza Ci powiew bryzy.


Restauracja specjalizuje się w rybach i owocach morza. Jeśli jednak jesz wege – nie zrażaj się, my zapytaliśmy obsługę i Marcin dostał pyszną pizzę z warzywami. Jedzenie oraz wino było tutaj wyśmienite. Na pewno jest to lokal godny polecenia.

Schody Agaty Christie
To kolorowy akcent w dzielnicy La Paz. Stopnie schodów zostały pomalowane tak, aby przypominały grzbiety najsłynniejszych książek pisarki np. „Morderstwo w Orient Expressie” czy „Śmierć na Nilu”. To pamiątka po jej pobycie w Puerto, gdzie artystka leczyła depresję po śmierci matki i rozwodzie. Ja jestem bardzo dużą fanką twórczości Agaty Christie, w domu rodzinnym mamy pieczołowicie zbieraną całą serię jej powieści i opowiadań (około 100 szt.), więc mam duży sentyment do tego miejsca, zwłaszcza że prowadzi on do najpiękniejszego punktu widokowego w mieście.

Punkt widokowy Mirador La Paz
Mirador La Paz, bo o nim mowa to punkt, którego absolutnie nie można pominąć. Po pokonaniu sporej ilości schodów dotrzesz na szczyt klifu, z którego rozpościera się bajeczny widok na całe miasto oraz ocean.


Jeśli tu dotrzesz, bardzo ważna wskazówka: nie schodź od razu. Przejdź dalej schodami prowadzącymi do alejki wzdłuż muru i idź, idź, idź… Będziesz mieć przyjemny spacer wzdłuż oceanu (tylko jakieś kilkaset metrów nad nim), skąd w pewnym momencie zaczniesz zauważać inną, bardziej skalistą część wybrzeża. Dla mnie była to zupełnie nowa perspektywa i żałuję, że odkryłam ją dopiero przy kolejnej wizycie w Puerto.
Z góry dostrzeżesz też naturalne baseny Charcos Punta de la Laja de la Sal – czyli skalne zagłębienia, w których gromadzi się wpadająca wraz z falą woda z oceanu.


Plaże w Puerto de la Cruz
W Puerto jest kilka plaż, ale jeśli szukasz miejsca idealnego na kąpiel, to wybierz się w okolicę, gdzie znajdziesz Wielkie Trio, czyli trzy plaże obok siebie:
- Playa Maria Jiménez to największa, piaszczysta plaża, z barem, toaletami i boiskiem do siatkówki. To tutaj będą największe fale.

- Playa Chica to magiczna, czarna plaża, położona w zatoce między skałami, ze spokojną wodą, idealna do snorkelingu i zdjęć.

- Playa Jardín to niewielka plaża z palmami i małym parkiem na tarasie – udaj się tutaj, jeśli szukasz cienia.



- W Puerto jest też inna plaża, widoczna z punktu widokowego Mirador La Paz, ulubienica surferów – Playa de La Barranquera. Plaża ta jest kamienista, są tu też spore fale. Ja się na niej nigdy nie kąpałam, ale nie zamierzam Wam niczego zabraniać 😊.

Jardín Botánico
Jardín Botánico został założony w 1788 roku z polecenia króla Karola III i miał być „stacją przesiadkową” dla egzotycznych roślin transportowanych z Ameryki do kontynentalnej Hiszpanii. Ostatecznie projekt się nie udał ze względu na zbyt dużą różnicę warunków klimatycznych w Hiszpanii.
Oficjalna nazwa ogrodu to Ogród Aklimatyzacyjny La Orotava, ponieważ przed laty tereny dzisiejszego Puerto należały do gminy La Orotava.
Źródło: Flickr, Autor: MicheoDziś to gęsta, zielona dżungla. Największą gwiazdą jest gigantyczny fikus (Ficus macrophylla), którego korzenie powietrzne zwisają z gałęzi i wrastają w ziemię, tworząc nowe pnie – drzewo zajmuje ogromną powierzchnię i faktycznie wygląda jak z planu filmu „Avatar”. Warto też poszukać „drzewa armatniego” z owocami wielkości kul do kręgli oraz ogromnych liści lilii wodnych. To idealne miejsce na ucieczkę przed południowym słońcem.
Wstęp: 3 €.


Szlak Rambla De Castro
Szlak Rambla De Castro to jeden z najładniejszych szlaków na wyspie, który prowadzi wzdłuż klifów przez gaje palmowe. Po drodze mija się ruiny „Elevador de Aguas de Gordejuela” – starej przepompowni, która wygląda jak opuszczony, gotycki zamek zawieszony nad przepaścią. Trasa jest łatwa i oferuje genialne widoki. Można nią dojść aż do miasteczka Los Realejos (co najmniej 2 godziny w jedną stronę).


Muzeum Rybaka – Museo Del Pescador
Museo Del Pescador to małe, bezpłatne muzeum w historycznym budynku Casa de la Aduana przy porcie. Zobaczycie tu stare narzędzia, sieci i wiele modeli łodzi.

W muzeum można też poznać więcej szczegółów na temat najważniejszego święta Puerto de la Cruz – Fiesta de la Virgen del Carmen. Święto to obchodzone jest co roku, we wtorek poprzedzający 16 lipca. Tego dnia do Puerto zjeżdżają się rybacy z całej wyspy i wspólnie podczas procesji niosą na swoich ramionach figury Matki Boskiej z Carmen oraz św. Telmo (patrona żeglarzy) z kościoła Iglesia de la Peña de Francia do portu. Następnie cała flotylla łodzi wypływa wraz z figurami świętych w morze, aby pobłogosławić wody i prosić o pomyślność dla rybaków. Po powrocie do portu i ponownym przeniesieniu figur do kościoła odbywa się pokaz sztucznych ogni i zabawa do białego rana przy muzyce na ulicach miasta. W wydarzeniu co roku bierze udział nawet ponad 30 000 osób, a samo wejście rybaków z figurą do wody uważane jest za moment największego uniesienia religijnego i lokalnej dumy.
Wstęp do muzeum: darmowy, ale warto zostawić symboliczny datek w przeznaczonej do tego skarbonce.


Andana Beach Club
Adana Beach Club to nowoczesny klub i restauracja tuż przy Playa Jardín, gdzie nawet w ciągu dnia można się zrelaksować przy muzyce granej na żywo przez DJ-a. Kuchnia jest tutaj raczej wyrafinowana i nietania, ale z pewnością godna polecenia. Mają też tutaj doskonałe drinki, więc jest to też opcja na wieczorne wyjście. To najlepsze miejsce w mieście, żeby oglądać zachód słońca nad oceanem przy spokojnej, relaksującej muzyce elektronicznej.

Puerto de la Cruz to moje zdecydowanie ulubione miasto na Teneryfie. Ma w sobie coś magnetycznego, coś, co sprawia, że chętnie do niego wracam przy każdej możliwej okazji i nigdy mi się nie nudzi. Uwielbiam ten unikalny balans między surową potęgą oceanu i falami, które roztrzaskują się o brzeg, a kanaryjskim, autentycznym klimatem, którego często brakuje w typowych kurortach na południu wyspy.
Niezależnie od tego, czy wolicie leniwe popołudnie nad basenami Martiánez, czy długie spacery dzikimi szlakami wzdłuż klifów – to miasto zawsze ma coś ciekawego do zaoferowania. Bardzo polecam Wam odwiedzić Puerto i poczuć jego atmosferę na własnej skórze. Mam nadzieję, że moje wskazówki okażą się dla Was pomocne i pomogą Wam zaplanować niezapomniany czas w tym wyjątkowym miejscu!


😺 To może Cię zainteresować

Cześć! 👋 Jestem Magda
Uwielbiam włoską kuchnię, hiszpański język i wiedeńską architekturę. Polskie góry i ruskie pierogi. Zwiedzam europejskie zakątki korzystając z tanich lotów i wyszukując ciekawe do odwiedzenia miejsca. A w przerwach od podróży piszę o życiu, niezmiennie przy kubku kawy. Wszystko opisuję tutaj, częstuj się!












